Szopa skinął głową i złapał kubek Kruka. Nie lubił go, po części dlatego, że Kruk odnosił sukcesy w grze, w którą grał Asa. Nie miał widocznych źródeł utrzymania, zawsze jednak miał pieniądze. Innym powodem był fakt, że Kruk był młodszy, twardszy i zdrowszy od typowych klientów Lilii. Stanowił anomalię. Lilia znajdowała się na samym dole Koturnu, blisko wybrzeża. Przyciągała wszystkich pijaków, zdarte kurwy, ćpunów, wyrzutków i różne ludzkie odpadki, które wpadały wirując do tego ostatniego ustronia, zanim ogarnęła je ciemność. Szopa niekiedy zadręczał się obawą, że jego ukochana Lilia jest jedynie ostatnią stacją u kresu drogi. Kruk nie pasował do tego miejsca. Mógł sobie pozwolić na coś lepszego. Szopa chciałby mieć tyle odwagi, by go stąd wyrzucić. Kruk sprawiał, że ciarki przechodziły Szopie po grzbiecie, gdy siedział tak za .

Na razie jednak byliśmy "wolni". Człowiek pomógł nam stworzyć na tej planecie cywilizację i utrzymywać kontakty z innymi zamieszkanymi światami, włącznie z Ziemią. Po demobilizacji mogłeś nawet polecieć na Ziemię, jeśli byłeś gotowy zapłacić wyznaczoną cenę: dać się wysterylizować i zostać jednym z nich.. Kiedy przeprowadzano sekcję zwłok Andrei i czyniono przygotowania do pogrzebu na cmentarzu Brama Niebios, gdzie miała spocząć obok dziadków ze strony ojca, których pamiętam bardzo mgliście, detektyw Longo przesłuchał Roba Westerfielda i Paula Stroebela. Obaj zapewniali, że nie widzieli Andrei w czwartek wieczorem i nie zamierzali się z nią spotkać.. Prawdopodobnie czeka z workiem gotówki, pomyślał Mitch.. - Nie wiem. Musimy ryzykować.. Tymczasem coraz bardziej zaprzyjaźnialiśmy się z jego zastępcą; podarowałem mu soczewkę, przedmiot bardzo tutaj użyteczny. Niebawem nastąpił rewanż. Pewnego popołudnia do naszego namiotu tragarze przynieśli w prezencie masło, mięso i mąkę. Za nimi, pieszo, przybył z rewizytą administrator wraz z orszakiem służących. Gdy zobaczył nasz namiot, nie posiadał się ze zdumienia, że Europejczycy mogą żyć tak prymitywnie..