- Nie ma mowy - odparł Storrel. - Słyszeliście, chłopcy? - zwrócił się do swoich ludzi. - Niech nie myślą, że Siły Kosmiczne wystraszą się byle czego. Miralski i Oberman ze mną; reszta zostaje tu na straży. .

Przez jakiś czas podążaliśmy dość wolno. Wprawdzie księżyc wzeszedł, lecz stłoczone domy zasłaniały jego blask, a światło lamp sączące się przez szpary w niektórych okiennicach tylko pogłębiało mrok. Lord Złocisty powiedział cicho:. — Zobaczmy tę wiadomość — niecierpliwił się Pete.. — Miałeś ostatniej nocy wizytę?. Wówczas Halios zapytał ostrożnie: „Kim jesteś, panie? Ten płaszcz wskazuje, żeś królewskiego rodu, a także twoja zbroja. Domyślam się, że masz do mnie jakieś zlecenie, lecz jeszcze nie znam imienia tego, kto cię przysłał.”. Znikł w ciemności zanim zdążyłem zapytać go o szczegóły. Z niepokojem w sercu i pustką w brzuchu wszedłem przez tylne drzwi. Wewnątrz karczmarz powiedział mi, że mój pan już zażądał najlepszego pokoju, a ja mam tylko wnieść na górę bagaże. Ze znużeniem wróciłem do stajni. Chociaż doceniałem wybieg lorda Złocistego, dzięki któremu miałem okazje rozejrzeć się w stajni, nagle poczułem się bardzo zmęczony. Jeść i spać. Nawet nie potrzebowałem łóżka. Z przyjemnością zasnąłbym byle gdzie..