- Chyba przesadzasz. .
- Oczywiście. Chcecie, bym wpadł w wasze ramiona, bo tam będę bezpieczny. Jesteś idiotą, Tarrance. Voyles jest idiotą. Wszyscy jesteście idiotami. A ja jestem głupcem, że wam wierzyłem. Namierzasz ten telefon, Tarrance?. Zrobiłem w życiu nic, czego musiałbym żałować. Słysząc go, wyciągnąłem. Wszystko to przekazał Simonsowi. Ten już przedtem niezbyt chętnie myślał o korzystaniu z lotniska, toteż trudności, jakie napotkał Coburn, jeszcze bardziej utwierdziły go w tym przekonaniu. Wokół portów lotniczych zawsze jest policja i wojsko. Jeśli coś się nie uda, nie będzie drogi ucieczki - lotniska projektuje się tak, aby ludzie nie chodzili tam, gdzie nie powinni. Na lotnisku człowiek zawsze jest na łasce innych. Ponadto w takiej sytuacji najgroźniejszym wrogiem są sami uciekinierzy; powinni zachować absolutny spokój. Coburn był zdania, że Paula i Billa stać na to, ale Simonsowi nie było sensu tego tłumaczyć: Simons zawsze ufał tylko własnej ocenie charakteru człowieka, a ani Paula, ani Billa nie miał okazji poznać osobiście.. Po tej stronie miasta nie było przedmieść - w pobliżu kosmoportu nie wolno było stawiać żadnych budynków. Kiedy przejechaliśmy pięciokilometrową strefę bezpieczeństwa, znaleźliśmy się w mieście.. Gdy nas mijała, zaszczyciła mnie słodkim uśmiechem. W jej oczach skrzyły się humor i zaproszenie.... Nie zauważył, jakim samochodem przyjechała, ale naprawdę na parkingu panował wówczas duży ruch.. Dotarli na powrót do zbiegu rzek i przez chwilę wymieniali spostrzeżenia, przekrzykując wicher i deszcz. W końcu wybrali inną rzekę.. Garuth nic nie rozumiał. Rozejrzał się i zobaczył, że Hunt i Calazar zbliżają się do niego przez tłum Ganimedejczyków i Ziemian.. Elmo lubi uchodzić za wielkiego, tępego chłopaka ze wsi, który wybrał zawód żołnierza, w rzeczywistości jednak jest to bystry chłopak. Nie tylko zrozumiał, co miałem na myśli, lecz natychmiast połączył to z innymi faktami dotyczącymi rozgrywek pomiędzy Schwytanymi..